Czy John Galliano powrócił?

Johna Galliano – wielki powrót?

Pod koniec tygodnia mody haute couture, przepełnionego sukinami balowymi, zaprojektowanymi tak, aby doprowadzić paparazzi do szału na czerwonym dywanie, najbardziej znany „zakłócacz mody” John Galliano znów pojawił się w świetle reflektorów. Tym razem z kolekcją, która sama w sobie stała się od razu reklamą jego imienia.

Poraz pierwszy w dziejach wybiegów modowych zebrana prasa modowa została zachęcona do fotografowania z lampą błyskową. Bo tylko lampa błyskowa mogła przekształcić sukienki, płaszcze i gorsety na wybiegu z gładkiej czerni w wspaniały technicolor.

Kolorystyczny efekt można było zobaczyć tylko na ekranach iPhone’a i nie był widoczny gołym okiem na wybiegu, mógł być on postrzegany jako komentarz do iluzji mediów społecznościowych i alternatywnej rzeczywistości.

To pierwsza kolekcja kreatora, od kiedy John Galliano popadł w niełaskę w 2011 roku za swoje niewybredne komentarze.

Kolekcja została momentalnie przedstawiona na Instagramie; symbolizuje ona ideę odbicia, widzianą przez opalizujący film pokrywający suknię z gobelinu lub lustrzane kropki na wieczorowym płaszczu.
Nietypowo dla błyszczącego świata haute couture stroje wyglądały na zaniedbane – choć zręcznie wykończone – jak gdyby w pośpiechu. Całości dopełniał fakt noszenia przez modeli sportowych butów, tak nietypowych dla świata mody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Galliano wpadł również na pomysł przywrócenia do swojej kolekcji tkanin niezwiązanych zwykle z godziną koktajlu – nie mówiąc już o haute couture. W rezultacie, kurtki narciarskie zostały zamienione w eleganckie koktailowe suknie a liny bungee posłużyły jako krawaty lub konstrukcje do podtrzymywania surowych jedwabnych sukienek.

Czy to oznacza, że John Galliano powrócił? A może to tylko pojedyncza manifestacja?

Jak myślicie?

 

 

Kod rabatowy!
Tu możesz otrzymać 20% kod rabatowy. Nie będziemy Cię spamować i zawsze możesz się wypisać.
Szanujemy Twoją prywatność